Uroczystość Pięćdziesiątnicy skłania nas do zastanowienia się nad tajemnicą działania Ducha  Świętego w duszy chrześcijanina. Jego obecność sprawia w człowieku pewne skutki, które nazywamy darami Ducha Świętego. Ich katalog znamy od dzieciństwa z katechizmu:  mądrość, rozum, rada, męstwo, umiejętność, pobożność i bojaźń Boża. Czy jednak umielibyśmy powiedzieć, na czym one polegają?

Elżbieta Luks

Dary i Dar

Mamy tendencję do traktowania darów Ducha Świętego jak czegoś w rodzaju „prezentów”, w sposób rzeczowy. Na początek musimy więc uświadomić sobie, że pierwszym i zupełnie wyjątkowym darem jest sam Duch Święty. Staje się On dla nas darem w taki sposób, że przede wszystkim Sam Siebie nam ofiarowuje, wypełniając wolę Ojca. Dzieje się tak dlatego, że Duch Święty jest Osobą, zatem nie może być przez nikogo potraktowany jako rzecz i dawany bez własnej woli bycia ofiarowanym.

Przez zjednoczenie naszej duszy z Duchem Świętym mamy w pewien sposób udział w życiu całej Trójcy Świętej. Jest to samo sedno życia chrześcijańskiego i nic więcej tak naprawdę nie potrzebujemy, a dokładniej – wszystko inne jest temu podporządkowane i ma temu służyć. Zatem „dary” nie dają nam nic więcej. Ich istotą jest przygotowanie nas na działanie Boże. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Życie moralne chrześcijan jest podtrzymywane przez dary Ducha Świętego. Są one trwałymi dyspozycjami, które czynią człowieka uległym, by iść za poruszeniami Ducha Świętego.” (KKK 1830). Żeby dobrze zrozumieć, co to znaczy, musimy chwilę pomyśleć o tym, jak jest skonstruowany człowiek.

Aby sprawnie korzystać z Bożych natchnień

Święty Tomasz z Akwinu wyjaśniał, że tym, co odróżnia człowieka zarówno od aniołów jak i od bytów niższych (np. zwierząt, roślin itd.) jest między innymi to, że może działać w różny sposób i dążyć do różnych celów. Inne stworzenia są bardziej czy mniej zdeterminowane: kamień porusza się zgodnie z siłami fizycznymi, które na niego działają, np. spada i nie może zdecydować, że tym razem nie spadnie. Zwierzę działa zgodnie z instynktem, aby zachować życie własne oraz gatunku. Człowiek zaś może wybierać cele, do których będzie dążył i środki, których chce użyć. Nie jest to jednak pełna dowolność – doświadczamy sami tego na co dzień. Mamy do dyspozycji pewną skalę działań zgodnie z naszą naturą cielesno-intelektualną oraz w ramach posiadanych sprawności. I to waśnie pojęcie będzie dla nas kluczowe w tym rozważaniu: sprawności, zwane też inaczej dyspozycjami.

Przywykliśmy rozumieć „sprawność” w znaczeniu możliwości fizycznych. Kojarzymy zwłaszcza jej przeciwieństwo – niepełnosprawność. W tradycji filozofii chrześcijańskiej oraz teologii sprawności oznaczają przede wszystkim cechy intelektu i woli człowieka. Szczególnym ich typem są cnoty, czyli sprawności trwałe, stałe. Niektóre dyspozycje człowiek posiada w zalążku od samego początku życia, np. takie, które pozwalają mu na poznawanie rzeczywistości (tzw. sprawność rozpoznawania pierwszych zasad bytu) lub pierwszą ocenę dobra i zła (prasumienie). Inne sprawności wykształcamy w sobie w miarę upływu czasu. Te właśnie nazywamy cnotami, jeśli usprawniają nas do czynienia dobra lub wadami, jeśli jesteśmy dzięki nim sprawniejsi w czynieniu zła.

Człowiek potrzebuje wykształcić w sobie cnoty, aby mógł lepiej dążyć do swojego naturalnego celu – do szczęścia, które osiągamy zdobywając  dobra szczegółowe. Tymi zagadnieniami zajmuje się etyka. Jednak ludzie są stworzeni nie tylko do osiągnięcia dóbr doczesnych i doczesnego szczęścia, ale do życia wiecznego, do dóbr nadprzyrodzonych. Aby do nich dojść potrzebujemy nadprzyrodzonej pomocy, która będzie nas kierowała do spraw Bożych. Potrzebujemy natchnień Ducha Świętego, żeby wiedzieć do czego i jakimi środkami dążyć. Do przyjmowania natchnień uzdalniają nas sprawności zwane darami Ducha Świętego.

Dary dla każdego

Ostatnie kilkadziesiąt lat historii Kościoła bywa nazywane „nową Pięćdziesiątnicą”, zwłaszcza w tak zwanych „ruchach charyzmatycznych”. Przy tej okazji  dochodzi do pomieszania wielu pojęć. Mówi się zamiennie o charyzmatach i darach Ducha Świętego. Jednocześnie brakuje rzetelnego wyjaśnienia doktrynalnego w tym temacie.

Święty Tomasz z Akwinu rozróżnia „dary darmo dane” czyli charyzmaty i „dary”. Pierwsze z nich są łaskami udzielanymi niektóry ludziom i mają służyć dobru innych – są dane dla posługiwania Kościołowi. Bóg ich udziela czasami, nie są konieczne do zbawienia. Inaczej jest z darami Ducha Świętego, które znamy z katechizmu. Jak już wyżej widzieliśmy, są one pewnymi sprawnościami koniecznymi do rozpoznawania natchnień Bożych. Z tego powodu są potrzebne każdemu chrześcijaninowi, gdyż bez nich nie osiągnie życia wiecznego. I dodajmy od razu – są każdemu dawane, gdy tylko otworzy się na działanie łaski Bożej przyjmując z wiarą sakramenty święte.

Największa jest miłość

Duch Święty działa w duszy człowieka jednocząc się z nim w pewien sposób. Dokonuje się to zjednoczenie przez wzbudzenie w człowieku wiary, nadziei i miłości. Nazywamy je cnotami teologicznymi właśnie dlatego, że łączą nas z Bogiem. Jednocześnie są one podstawą naszej relacji z Trójcą Świętą i, jak pisze św. Tomasz, korzeniem, z którego wyrastają dary Ducha. Ten, kto posiada miłość Bożą (jest z Bogiem w relacji miłości), ten posiada wszystkie dary. Kto zaś miłości nie ma – nie ma też żadnego daru.

Możemy rozpatrywać dary Ducha Świętego jako swego rodzaju skutek naszej relacji z Duchem Świętym i jednocześnie jako narzędzie dane nam, aby w tej relacji trwać. Św. Paweł pisze, że „Bóg jest w nas sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z Jego wolą.”(Flp 2, 13). Widzimy, że tak właśnie się dzieje, kiedy obecność Boga sprawia, iż staje się dla nas możliwe przyjmowanie Jego natchnień i podążanie za nimi.

Duch siedmiu darów

„I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. ”( Iz 11, 1-3a) Ten fragment księgi Izajasza najczęściej jest przywoływany jako biblijna podstawa katolickiej nauki o darach Ducha Świętego. I jednocześnie zawiera w sobie oczywistą trudność, gdyż wymienia darów sześć! Gdzie siódmy?

Zacznijmy od tego, że prorok w tym tekście nie układa katalogu darów, ale zapowiada przyjście Mesjasza, na Którym będzie spoczywał w pełnym stopniu Duch Boga. Zwróćmy uwagę, że nie są wymienione dary, ale raczej jest opisany ten „Duch” spoczywający na Pomazańcu Pańskim. No dobrze, ale skąd „siedem darów”?

Cytujemy tu Księgę Izajasza w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia, używanym w Polsce również w ramach liturgii. Tłumacze polscy starali się oddać brzmienie tekstu hebrajskiego. Jednak trzeba wiedzieć, że jeszcze przed Chrystusem dokonano tłumaczenia całego Starego Testamentu na język grecki. Była to tak zwana Septuaginta. Jej tekst uznajemy za natchniony (niektóre księgi Starego Testamentu zachowały się tylko po grecku), a w Septuagincie przetłumaczono „bojaźń Pańska” z drugiego i trzeciego wersu przy pomocy dwóch różnych słów: bojaźń Pańska i pobożność. Za tym tłumaczeniem poszedł św. Hieronim przekładając z kolei Pismo św. na łacinę i tak w Wulgacie (czyli tym jego tłumaczeniu) pozostało siedem darów. Za dodatkowe biblijne uzasadnienie odróżnienia daru pobożności od bojaźni Bożej można uznać fragment księgi Zachariasza: „Na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalem wyleję Ducha pobożności…” (Za 12, 10-11).

Liczby siedmiu darów broni św. Tomasz wywodząc ją już nie z samych tekstów biblijnych, ale wykazując, że tylu właśnie potrzebuje człowiek, aby jego intelekt i wola były właściwie uzdolnione do przyjęcia natchnień Bożych. Cztery dary odnoszą się do intelektu (mądrości, rozumu, rady i wiedzy lub inaczej umiejętności), trzy pozostałe wzmacniają wolę człowieka (męstwo, bojaźń Boża i pobożność).

Sprawności to jeszcze nie czyny

Prowadząc życie sakramentalne możemy być pewni posiadania darów Ducha Świętego. Nie oznacza to jednak, że możemy „spocząć na laurach”. Nawet pełnia darów nie zwalniałaby nas bowiem od wysiłku korzystania z nich. A co to znaczy korzystać z darów? Realizować czyny do których nas one usprawniają, czyli świadomie wsłuchiwać się w natchnienia Boże i – korzystając z wolności – postępować zgodnie z nimi.

Wyżej już było powiedziane, że wszystkie dary mają swoje źródło w miłości i do miłości prowadzą. Wynika z tego, że najlepszym sposobem (i motywacją) zabiegania o dary Ducha Świętego jest pragnienie kochania Boga. A św. Jan uczy nas, że miłość do Boga sprawdza się w miłości do braci. „Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga?” (1J 3, 17). Miłość jest „wspólnym mianownikiem”, do którego nieustannie sprowadza się całe życie chrześcijańskie.

 

Wsparcie

Prosimy o wsparcie naszej Fundacji poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek:

Fundacja Dobrej Edukacji “Maximilianum”
ul. Podleśna 10, 96-314 Kaski
60 1090 1056 0000 0001 1984 9546 (Bank Zachodni WBK)
Tytuł przelewu: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE

Serdecznie dziękujemy za okazaną nam pomoc!
Bóg zapłać!
  

Fundacja Dobrej Edukacji Maximilianum
ul. Ks. J. Poniatowskiego 12, 05-870 Błonie
info@fundacjamaximilianum.pl
28 queries in 0,447 seconds.