Przeczytałem książkę „Historia miłości w zachodnim chrześcijaństwie” Cartera Lindberga. Jest to próba historycznej analizy pojęcia miłości. To czyni książkę ciekawą, ponieważ uwzględnia różnice w rozumieniu miłości przez katolików i protestantów. Kluczem jest zauważanie przemiany pojęcia miłości, jakiej dokonał Marcin Luter. W Kościele katolickim celem miłości jest zbawienie dokonywane przy nieustannej współpracy z łaską Bożą.   W ujęciu Lutra chrześcijaństwo polega na tym, że Bóg zszedł na Ziemię i obdarzył ludzi swoją miłością, po to, aby wyłącznie miłowali bliźnich.

Od tej pory dobro człowieka stało się miarą jego czynów. W Kościele katolickim wartość dobra odczytujemy przez prawdziwe odniesienie jej do dobroci Boga. Tę prawdę zawarł Bóg w naturze. Luter odrzucił możliwość poznawania prawdy i pozbawił świat bożego porządku.  W rezultacie został on wydany ludzkiej nieograniczanej wolności, którą nowożytność uczyniła konstytucyjną zasadą.

Wolność jednak trzeba było uczynić sensowną. W tym celu Luter zmienił pojęcie grzechu. Katolickie ujęcie, które podaje, że grzechem jest wybór zła, zostało zastąpione grzechem jako skupianiem się na samym sobie. Ponieważ żaden człowiek nie jest w stanie żyć bez odniesienia się do siebie, więc każdy jest grzeszny bez możliwości poprawy. Dopiero przyjęcie wiary, według Lutra, powoduje usprawiedliwienie grzesznika i obdarzenie go miłością Boga, która czyni go dobrym i prawym. Odtąd ma żyć tak, aby pokonując egoizm służyć bliźniemu. Powołanie nabrało wymiaru horyzontalnego, bo celem nie jest niebo, lecz życie w świecie. W takim właśnie rozumieniu małżeństwo stało się powołaniem, a rządy zostały wezwane do tworzenia prawa, które ma chronić dobro wspólne. Wszystko zatem zależy od tego, co będzie tym dobrem wspólnym. Protestantyzm określił je jako walkę z ubóstwem. Działania państw zostały skierowane ku opiece społecznej, powszechnej edukacji, zatrudnieniu. W tej walce autor wychwala Feuerbacha i Marksa.

Ale jeżeli od czasów Lutra miłość jest motorem zmieniającym świat, to należy sobie zadać pytanie dlaczego liczba ludzi zabijanych rośnie od czasów reformacji w tempie jakiego w historii nie było? Dlaczego toleruje się współczesny terroryzm i nie potępia się komunizmu, hitleryzmu, podbojów kolonialnych, eutanazji, rozwodów, aborcji?

Myślę, że trzeba dostrzec niebezpieczeństwa rozumienia miłości jako walki z ubóstwem. Bo czyż rozpowszechnienie aborcji, eutanazji, eugeniki nie jest aktem miłości, gdy zapobiega nędzy i ubóstwu, które może nadejść? Aby znaleźć odpowiedź na łatwość akceptacji dla wszelkich socjalizmów należy dostrzec, że luterańska doktryna miłości prowadzi do takiego ideału, w którym wszyscy ludzie mają stać się jednym, co współcześnie wyraził Paul Tillich. Ten nakaz jedności usprawiedliwia rewolucje, bo, jak pisze autor książki, „wyzysk ekonomiczny jest prawdopodobnie potężniejszą bronią masowego rażenia niż wojny”. Bagatelizuje przez relatywizację wojny prowadzone przez Niemców, jako epizodyczne w pochodzie ku jedności.

Być może najgłębiej ten imperatyw tłumaczy postawę Unii w sprawie imigrantów i państw narodowych, by ich zjednoczyć wbrew ich woli. Bo przecież taka jest konieczność miłości…

Wsparcie

Prosimy o wsparcie naszej Fundacji poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek:

Fundacja Dobrej Edukacji “Maximilianum”
ul. Podleśna 10, 96-314 Kaski
60 1090 1056 0000 0001 1984 9546 (Bank Zachodni WBK)
Tytuł przelewu: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE

Serdecznie dziękujemy za okazaną nam pomoc!
Bóg zapłać!
  

Fundacja Dobrej Edukacji Maximilianum
ul. Ks. J. Poniatowskiego 12, 05-870 Błonie
info@fundacjamaximilianum.pl
35 queries in 0,130 seconds.