Ojciec Jan z Dukli należy do kolejnego już pokolenia polskich świętych. Królestwo Polskie wzbogacone więziami z litewską Pogonią wkracza pomału w swój złoty wiek. O ile czasy średniowiecza obfitowały w świątobliwych mężów i niewiasty, o tyle okres polskiego renesansu będzie dość ubogi akurat pod tym względem.

Urodzony w mieszczańskiej rodzinie, w małym miasteczku położonym u stóp Beskidu Średniego, duchowy syn św. Franciszka z Asyżu, będzie na długie lata jednym z ostatnich (wraz z Janem z Kęt i Szymonem z Lipnicy), którzy umocnili Polaków osobistą bliskością z Bogiem. Nie przeszedł do historii jako męczennik niczym Wojciech czy Stanisław. Żył w cichej świętości dnia codziennego jako pustelnik, a potem franciszkanin. Był cenionym spowiednikiem i kaznodzieją. Dwukrotnie wybierany na przełożonego klasztorów w Krośnie i we Lwowie z rozpaczą obserwował powolne odchodzenie od radykalnej reguły Biedaczyny z Asyżu, zreformowanej przez wielkiego Bonawenturę. Poruszony autentyzmem życia franciszkanów obserwantów (żyjących według obostrzonej reguły), zwanych w Polsce bernardynami, wstąpił do ich klasztoru w wieku 60 lat. Posługiwał w Poznaniu i w ukochanym Lwowie, gdzie zmarł złożony niedowładem nóg i ślepotą, mając 81 lat.

Może dziwić, dlaczego tak świątobliwy zakonnik i kapłan, który ani razu nie stanął w bitewnym pyle, stał się patronem polskiego rycerstwa. Odpowiedzi trzeba szukać w wizji, jaka stała się udziałem Bohdana Chmielnickiego i Tuhaj-beja. Jak pisze XIX-wieczny historyk Ludwik Kubala, obaj wodzowie podczas oblężenia Lwowa w 1648 r. „ujrzeli w chmurach wieczornych nad klasztorem Bernardynów postać zakonnika klęczącego z wzniesionymi rękami i widokiem tym przestraszeni dali znak do odwrotu. OO. Bernardyni uznali, że to był błogosławiony Jan z Dukli; toteż po opuszczeniu Lwowa przez kozaków, całe miasto udało się do grobu jego z procesyją, złożyło na jego grobie koronę, a w następnym roku wystawiło przed kościołem Bernardynów kolumnę, która do dziś dnia istnieje. Na szczycie tejże znajduje się postać Jana z Dukli w takiej postawie, jak go wówczas w chmurach widziano”.

Polski Sejm, chcąc uczcić św. Jana w 600. rocznicę urodzin oraz 275. rocznicę ustanowienia go patronem Polski, ogłosił rok 2014 Rokiem św. Jana z Dukli. „Niech pamięć jego działań, zmierzających do troski całego Narodu o wspólne dobro w duchu sprawiedliwości społecznej i miłości bliźniego, będzie fundamentem naszej tożsamości w Europie” – napisali posłowie w uzasadnieniu specjalnej uchwały. Pozostaje tylko modlić się, aby wstawiennictwo św. Jana autentycznie przypomniało polskim parlamentarzystom (również tym, którzy zasiadają w brukselskich ławach) o tym fundamencie. Oby obronił nas swoją modlitwą przed zalewem współczesnych barbarzyńców – ze Wschodu i Zachodu.

Ks. Łukasz Kadziński, Nasz Dziennik Nr 223 (5065)

Wsparcie

Prosimy o wsparcie naszej Fundacji poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek:

Fundacja Dobrej Edukacji “Maximilianum”
ul. Podleśna 10, 96-314 Kaski
60 1090 1056 0000 0001 1984 9546 (Bank Zachodni WBK)
Tytuł przelewu: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE

Serdecznie dziękujemy za okazaną nam pomoc!
Bóg zapłać!
  

Fundacja Dobrej Edukacji Maximilianum
ul. Ks. J. Poniatowskiego 12, 05-870 Błonie
info@fundacjamaximilianum.pl
31 queries in 0,069 seconds.